największe Komisy samochodowe w Niemczech

Menu

My crazy serwis with crazy Beyonce =]

Temat: Niebezpieczne foteliki
Niebezpieczne foteliki
  Dziewczyny,

Wlasnie przeczytalam na Onecie:
http://info.onet.pl/871403,11,item.html

"Życie Warszawy": W polskich komisach może być kilkadziesiąt tysięcy niebezpiecznych fotelików samochodowych. W razie mocniejszego hamowania, maluch wystrzeli z nich jak z katapulty, raniąc się dotkliwie lub zabijając.

Do połowy 2003 roku producenci fotelików samochodowych dla dzieci masowo wymieniali w Niemczech zapięcia trzymające dziecko w pasach bezpieczeństwa. Stało się tak po testach, jakie przeprowadził niemiecki automobil klub ADAC i największa w Europie organizacja konsumencka Warentest Stiftung - podaje gazeta.

Według dziennika aż cztery z 28 przebadanych uznano za niebezpieczne. Wśród nich znalazł się popularny w Polsce model Chicco Zenith. Przedstawiciel polskiego importera Chicco Paweł Stypulski bagatelizuje problem: "Producent nie może uznać wyników badań za reprezentatywne".

Twierdzi też, że wymiana foteli z wadliwym zapięciem w Niemczech spowodowana była... powodami czysto handlowymi , a nie wynikami druzgocącego dla firmy testu. A jednak Chicco wycofało stary model i zaprzestało produkcji fotelików z wadliwymi zapięciami. Pojawiły się one jednak w komisach - informuje "Życie Warszawy".


karioka z mocno juz kopiacym Dominikiem (~6 maj 2004)
Źródło: forum.dziecko-info.com/showthread.php?t=119144



Temat: Land Rover Freelander opinie...
Jak kupujesz samochód to nie patrz że ładny bo to jest najmniej istotne. Najważniejszy jest poprzedni właściciel i sposób użytkowania. Jeśli masz pewność jak ktoś się obchodził z autkiem wcześniej to warto taki samochód zakupić. Więc kupowanie samochodów z komisów moim zdaniem odpada. Jest to kupno na chybił trafił - może będzie dobrze.

Ja niestety kupiłem freelandera i niestety z komisu. Uwierzyłem że jak sprowadzony z Niemiec to się nie psuje

Na początku było zachwycenie po przesiadłem się ze starej, rozpadającej się polówki. Mam taką pracę że robie około 15000 km rocznie, zwykle są to dojazdy do lasu i jazda po lesie.
Po kilku miesiącach zaczęło się, póki co nic poważnego (odpukać) ale pełno upierdliwych rzeczy się zaczęło psuć. Szkoda miejsca by tu wszystko wypisywać.

Ogólnie samochód jest w miarę dobry. Na asfalcie radzi sobie naprawdę jak na jego rozmiary super. Przyspieszenie, moc ma zadowalające, spalanie przy dość szybkiej jeździe ok 7-9 ON jak na te rozmiary jest super.
No ale teren... mam taką pracę, że muszę po lesie pojeździć. Cholernie niski. Zwykłe koleiny i trzeba kombinować aby nie uszkodzić nic pod spodem. I to jest największa wada tego samochodu. Jakieś delikatne błotka itp przy dobrych oponach bez problemu przejedzie.

Ogólnie musisz wiedzieć do czego będziesz ten samochód używał. Jak kilka razy w roku na grzyby lub na polowanie to może i dobry wybór. Jak pracujesz w lesie to zdecydowanie odradzam i też sobie kup coś innego.

Może ja trafiłem na jakiś niezadbany model bo wszystko mi się psuje, ale zraziłem się do feldka, no i jeszcze niski strasznie i mam przez to problemy tylko.
Źródło: forumsamochodowe.pl/viewtopic.php?t=1735


Temat: Skoda Octavia
Darek napisał(a):[color=blue]
> Witam wszystkich
> Mam pytanie może ktoś natknął się przechodząc koło komisu samochodowego
> na skodę octavię kombi (diesel). Chcę kupić coś w rocznikach 2000-2002
> za rozsądne pieniądze.
> Szukam w necie ale nie wszystkie komisy można znaleźć.
>
> Proszę o info. Serdeczne dzięki.
>
> PS. Proszę mnie nie odsyłać mnie do salonu:)
>
> Pozdrawiam Darek[/color]
pl.misc.samochody jest grupą do tego ;) Ja rok temu miałem plan sobie
kupić Octavię lub Vectrę. Wnioski:
- w komisach jest totalny złom, który nie nadaje się na sprzedanie komuś
znajomemu. W Obornikach przy urzędzie celnym w komisie oglądałem
największy wynalazek w swoim życiu - chyba spadła z nasypu dachując,a
różne dziwne otworki wskazywały na to, że był w niej zamontowany osprzęt
taksówkarski. Oczywiście wg wskazań licznika auto jeździło ~18kkm rocznie
- na allegro i gratce też się solidnie można naciąć - oglądałem octavię
combi nawet ładnie wyglądającą z zewnątrz. Facet miał sklep z
kosiarkami. Auto miało hak, na podwórku u gościa stała spora przyczepka,
przebieg 160kkm - jak na 1.9TDI to dotarty. Zrobiłem wywiad i okazało
się, że koleś jeżdził z tą przyczepką po towar do Holandii a ostatnio
jak ktoś z nim jechał to na liczniku był przebieg 340kkm (!!!)
Ktoś z mojej rodziny "wozi auta z Niemiec" i w końcu znalazł VW Passata
kombi 1.9TDI z przebiegiem 210kkm z dokumentacją. I to auto spisuje się
wyśmienicie - było zadbane, bezwypadkowe (bezstłuczkowe i wogóle
bezprzygodowe). Powodem dla którego Hans go sprzedał było pojawienie się
nowszego modelu passata. Octavia jest na prawdę fajnym autem z tym
silnikiem i nie mogę sobie wogóle wyobrazić uczciwego powodu, dla
którego miała by się znaleść w komisie.W firmie w której pracuję
sprzedano dilerow Ostavię po dachowaniu przy 140 Jeżeli nie chcesz
wywalić pieniędzy w błoto, to na pewno musisz skorzystać z pomocy
znajomego mechanika, który obejrzy auto. A jeśli chodzi o samo
kupowanie, to zbyt "rozsądna cena" powinna podwójnie wzbudzić czujność.
A jak kupujesz od nieznajomego (i w sumie od znajomego też) handlarza to
jak ci zacznie opowiadać, że poprzednim i jedynym właścicelem był taki
dziadek rocznik '45 to po prostu zrezygnuj z tego auta. Cofnięcie
licznika, tubka (albo dwie) pasty polerskiej, pojemnik PLACK-a i nowe
dywaniki no i umycie silnika to standardowa droga jaką przechodzi 90%
aut trafiających do komisów i na giełdę.
Pozdrawiam

szafolag

Źródło: wirtualna.warszawa.pl/forum/showthread.php?t=43438


Temat: Dobry rodzinny samochód

Witam!
Chcemy kupić jakiś fajny samochód rodzinny. Niedługo urodzę dzidziusia więc potrzebny będzie duży bagażnik.
No żeby dzidziusia do bagażnika... ;)

A tak serio, to przede wszystkim podziękuj grzecznie tym, którzy Ci radzą iść do komisu, albo nie daj boże na giełdę. No chyba, że lubisz mocno przepłacać (w pierwszym przypadku) albo kupować auta sklejane z ćwiartek (w drugim).
Polecam OtoMoto.pl itp. serwisy. Od tego jest internet, aby ułatwiać szukanie, a nie lokalna giełda (o zgrozo!) lub komis, gdzie facet musi sprzedać to, co ma.
A za tę kwotę możesz kupić jakiś prawdziwy samochód. :P

1

2

3

Itd. teraz uśmiałem się do łez.... kpisz czy o drogę pytasz ??

jesteś wyznawcą tezy, że handlarze to dobrzy wujkowie, a Niemcy tylko oczekają aż przyjedzie Polak, zeby prawie za darmo oddać mu swoje super wypasione BMW :lol:

Ceny tych aut choćby na automobile.de to minimum 6000 EURO. Jak rozumiem do zaproponowanych trzech auta za każdym razem sprzedajacy chce dołożyć bo umiłował bliźniego swego...

allego i otomoto to największa składnica złomu samochodowego

I daruj sobie od razu tekst typu "przecież te co polecam są super"
Uwierz mi, nie są super

Uwierz mi, że nie są, bo gdyby były, to już by się sprzedały
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=134484


Temat: samuraj

Nowe auta nie schodzą i przez to są drogie?? Straty, czyje, bo chyba dealera i ewentualnie banku bo nowe większość na kredyt. Poprzednimi laty mieliśmy największą dynamikę w Europie sprzedaż nowych aut, ludzie brali mordercze kredyty byle wziąść "nowe" i dostać w "promocji" radioodtwarzacz za 2000 zł. Obudż się, porównaj jak długo musi pracować przeciętny pracownik budżetówki w Niemczech a ile w Polsce na to samo auto. W pierwszym okresie sprzedaży Astry II w Niemczech kosztowała ona tyle samo co w Polsce Astra I! To mogli złośliwie komentować ...
Jeśli mieszkasz w tym Jaworznie, obok mnie to do Sląska masz bliżej więc może stąd ta niechęć do używanych samochodów, chyba że od zawsze jeździsz nowymi?
Zgadzam się,sprowadzanie powinno być lepiej obwarowane przepisami, może bardziej szczegółowy pierwszy przegląd?
Koniec końców to rynek wyeliminuje "zdapki i pocharatki"8)
Gery takie sa prawa rynku,jezeli cos dobrze sie sprzedaje,to cena jest nizsza,jezeli źle to cena jest wyższa.W polskich salonach pracuja Polacy,w bankach również i to oni miedzy innymi zarabiają gdy Ty kupisz auto w Polsce,a wcale nie musisz kupować nowego,np:auto mogło być 5lat wcześniej kupione w Polskim salonie i teraz ktos je oddal do salonu do komisu,auto masz uzywane jak chcesz a pieniazki zostaja w kraju Ty jestes szczesliwy i Polska sie bogaci bo podatek zostal odprowadzony u nas.Gdy sprzedaż jest coraz większa to salonów jest coraz wiecej i ludzie maja prace a ceny nowych aut sa coraz niższe.Ale zgadzamy sie co do jednego sprowadzane uzywane auta równiez powinno sie sprzedawać ale na innych zasadach.
Jaworzno rzeczywiscie jest małopolskim miastem na Ślasku dlatego moze jestem uczulony na niemieckie komentarze i gdy słyszę jak mowia,ze nie opłaca im się złomować starego auta bo przyjedzie biedak z Polski i je kupi to jestem lekko w.....ony i nie mogę zrozumiec jak moi rodacy mogą tak sie ponizac.
Źródło: forum.bieszczady.info.pl/showthread.php?t=3873


Temat: Pomoc w zakupie
koji, umiesz czytać ??
napisałem wyraźnie JAK NA MOJE OKO....

Cytat:
Chciałbym zobaczyć to Twoje pewne handlowe źródło... jest tego bez liku - i nie są to komisy :)
jak sprzedasz swojego i będziesz szukał kolejnego to zapraszam....

Cytat:
Rozumiem, że jesteś handlarzem i źle rozumiesz ... jak widzę nie byłes na mojej stronie albo... nie zrozumiałeś tego co tam pisze :)

"Moja oferta jest skierowana do wszystkich Państwa, którzy szukają aut pewnych, bezwypadkowych i w żaden sposób nie kombinowanych.
Największą ofertę mam na auta do 5 lat.
Oferowane przeze mnie auta pochodzą z salonów samochodowych oraz firm zajmujacych się sprzedażą aut po leasingowych. "

czytałeś to ?? czy umknęło uwadze ?

Cytat:
Ale nie wypowiadaj się i nie fantazjuj jak nie jesteś czegoś pewien. jak wyzej - NA MOJE OKO (dotyczy każdej oferty, którą tu ktoś podaje do weryfikacji ... )

Cytat:
Może ja wybiorę się do Ciebie Panie Auto-Macko do Nowej Soli i zobaczę co Ty masz w swojej nieskazitelnej, najlepszej na świecie ofercie? jednak nie czytałeś mojej strony ani przez chwile....
"Termin wyjazdu po auto następuje w ciągu 2-3 dni od zaakceptowania oferty przez Klienta.
Klient płaci za auto oraz tablice rej. na miejscu ..."

to jest chyba logiczne, ze nie mam aut w kraju ??
tylko pośredniczę w wyszukaniu auta w Niemczech.. Klient jedzie ze mną i na miejscu podejmuje decyzje...

odnoszę wrażenie, ze masz coś do ukrycia skoro się tak bronisz - albo.. atakujesz....

poza tym ... o mnie sie nie bój ... ja mam wystarczająco dużo Klientów i nie muszę ich zdobywać na siłę radami "tego nie kupuj bo szrot... mam lepszy w DE"

Także Panie Urażony więcej dystansu do wypowiedzi na tym forum ...


Cytat:
uwierz że jak na 160 tkm przebiegu to nakładki są słabo styrane, ja mam 124000 km - 100 % pewny przebieg i moje wyglądają milion razy gorzej. ja auto używane w mieście to możliwe... ja mam "trasowe" ;)
Źródło: focusklubpolska.pl/showthread.php?t=28490


Temat: Nie opłaca sie sprowadzać dobrych aut

 
Tak kombi, juz sprzedana ale przybyła jeszcze trzecia Skoda Laurent Clement, w pelni z 2000 roku, to ten samochód obecnie u przyjaciela w komisie : http://a-m.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C8913361. Przebieg wydaje sie podjerzanie niski ale wraz z autem dostalem pełną teczkę serwisową, która się ledwo dopina, tak wię przebieg jest na pewno oryginalny i do potwierdzenia w serwisie, wystarczy zadzwonic do Niemiec i podac vin. Sprawdzany testerem, w pelni oryginalny lakier. Polecam i zapraszam, mysle ze warto zaplacic troszke wiecej niz cena gieldowa, ja rowniez zaplacilem drozej niz w Polsce i licze na kolejnego trzezwo myslacego klienta :)

EDIT - a tak w temacie, to przyznam sie szczerze ze w 2004 roku bylem przekonany ze otwarcie granic umozliwi nam splyniecie do Polski tych wszystkich pieknych samochodow stojacych na porzadnych placach i salonach w Niemczech, tych wychuchanych cacek od pierwszych wlascicieli, ktorych wczesniej przez bariery celno-podatkowe mogly pozostac w strefie marzen. O jakze naiwny bylem, rodacy rzucili sie na najtansze scierwo, smieja sie z nas nawet Turcy i Libanczycy w Hamburgu, Berlinie, Norymberdze i innym Chemnitz. wiedza ze nawet oplaca im sie skupowac nawet najwiekszy smietnik, bo Polak i tak to kupi, efekt jest taki ze auta sa duzo tansze w PL niz samochod w normalnym stanie na Zachodzie i na dobra sprawe uczciwy importer nie wytrzymuje konkurencji. ja zarobie na tej skodzie, zaplace podatek, szczesliwy bede ja i klient, ale szlag mnie trafia ze w tej samej chwili w innym miekscu w Polsce jakis cwaniaczek-klamczuszek sprzedaje taka Skode za 20000 i zarabia na czarno 2 razy tyle niz ja. Dopoki do nabywcow nie dotrze ze dobre bezpieczne auto musi kosztowac, tak dlugo bede zniesmaczony poziomem ich swiadomosci. Ta pierwszą skodę zdązył obejrzec jeszcze jakis rolnik z kolegą, kolega stwierdzil ze drogo, sasiad kupił taką samą z Francji za dużo taniej, tylko sobie bok pomalował.
Źródło: bezwypadkowe.net/showthread.php?t=4678


Temat: Startować z lakiernią? (małe doświadczenie)
NOOOO @ gdulus !!! to bierz chłopaków do siebie do Anglii i zakładajcie tam razem lakiernię. Razem będzie was trzech i będzie mieli 1000 funtów na start.

ale najpierw to przeczytaj własny post od słów .... lakiernik chciał 2 500 więc powiedziałem, że sam to sobie pomaluje ??????????

i co ? opłaca się taka lakiernia czy nie ? Fajowy biznes ... jak klient ma cię w odbycie i robi sam albo jedzie do garażu w lesie i naprawia u emigrantów którzy śpią w warsztacie ! Brawoo... dalekowzroczne to twoje widzenie biznesu !

Zastanów się o czym Ty piszesz ? bo na pewno nie o biznesie. Na pewno nie o firmie. Na pewno nie o pieniądzach na życie, rozwój i dorobek i ... na pewno nie o lakiernictwie samochodowym na poziomie jakiego wymagają i uczą dostawcy technologii, wyposażenia i klienci którzy mają kasę i nowe samochody .... i manicure na paznokciach. Oni na pewno nie będą dotykać jakiś śmierdzących lakierów tylko zapłacą za lakierowanie błotnika w swoim Jaguarze za 300 tyś ( zł ) nawet 2000 ... byle było ekstra i na jutro.

Umiesz tak ? masz takie wyposażenie warsztatu ? Masz odpowiednie materiały i technologię ? ... NIE ! - To bardzo Cię proszę nie pisz o biznesie w lakierni bo po 19-stu latach w tej branży mogę ci z cała pewnością powiedzieć że to bardzo bardzo, bardzo, bardzo , bardzo trudny i strasznie nieobliczalny interes.

5000 zł to można zarobić na samochodzie bez naprawiania ... trzeba tylko mieć odpowiedni układ ! Ja sprowadzałem hurtem samochody w żółtym kolorze z Niemiec i na każdym marża wynosiła 3000 zł i jeszcze 1000 jak klient chciał wykonać wszystkie naprawy mechaniczne. A jak samochód kosztuje 50 000 to zarobić na nim 5 000 to już nie jest taki znowu wyczyn ... co widać po gigantycznej ilości komisów w Polsce. Np samochody po leasingowe !


Lubisz lakierować ? to zapytaj ile się bierze kasy za polakierowanie drzwiczek do szafki kuchennej w MDF 80 x 40 cm ? ... odechce ci się lakierować błotniki w 307 !

Lakierowanie to tak naprawdę super biznes ... ale lakierownie samochodów to dziś porażka ! Największe wymagania jakościowe, Największa konkurencja, Największe Nakłady inwestycyjne, Największe wymagania i ograniczenia formalno prawne i Najniższe dochody !!!

Super Fachowiec w ASO zarabia ok 6000 zł ( Warszawa, Poznań, Wrocław ), zwykły lakierni w ASO 4000, ( ŁÓDŹ, I CENTRUM POLSKI ) a malarz machający pistoletem malujący wagony kolejowe 4000 ( BYDGOSZCZ ) i gdzie tu sprawiedliwość !
... a lakiernik po szkoleniach w ... BOEINGU zarabia 8 000 zł i pracuje 6 godzin lakierując 15 dni w miesiącu ! ( W POLSCE !!! ) ... i co ?

Więc z całym szacunkiem dla twojego amatorskiego zapału - rada dla kogoś kto nie ma doświadczenia żeby otwierał warsztat samochodowy ... jest delikatnie mówiąc : NIEODPOWIEDZIALNA Z TWOJEJ STRONY - chyba że chcesz chłopaków wykończyć ?

I taki drobiazg w sprawie twojego kolegi... jak się idzie do pracy jako pomocnik lakiernika to trzeba być naprawdę gigantycznym marzycielem żeby zakładać że w tej samej firmie zostanie się lakiernikiem. Sory - ale to nie USA.

Nad Wisłą w odpowiednim momencie przechodzi się do innej firmy, a po dwóch latach i szóstej z kolei firmie - to już się lakieruje samochody w ASO i jest się po kilku szkoleniach materiałowych. To się nazywa DETERMINACJA ! Jeżeli oczywiście ktoś ma takie marzenia !

Przekaż koledze @gdulus ... bo będzie tak tarł tą szpachlówkę do końca swych dni !
Źródło: lakierowanko.info/viewtopic.php?t=2582




Powered by MyScript